Posty

Długi film o miłości, czyli o wiecznie żywych w Himalajach

Pisząc tę notkę cały czas myślałam o tych, którzy tam pozostali i kiedy ja piję kawę, oni wsłuchują się w szum wiatru, smagani mrozem i śniegiem patrzą na nas z Góry.

Z Góry, na której przyszło im pozostać. Bo w górach Wielcy giną tak po prostu. Zamarzają w spokojnym uścisku śniegu bądź giną w przerażających ciemnościach szczelin. Możemy mieć tylko nadzieję, że zasnęli nieświadomi bólu i chłodu, z uśmiechem na ustach, bo przecież są tutaj, z Tą największą i najważniejszą, kończą swój film zwany życiem.


A tu na dole? Kręci się sensację. Szuka się winnych wśród lodu i wiatru na wysokości 8000 metrów, gdzie ciężar ziemi przytłacza Cię bardziej niż gdziekolwiek indziej, a jedyny świadek to ona – Góra. Najnamiętniejsza z kochanek. 

Robi się medialny szum, rozbudza zbędne emocje, spekuluje i obwinia, a przecież to już nic nie zmieni. Oni tam pozostaną na zawsze, jakby trochę bliżej nieba.

Miłość himalaisty to związek toksyczny z egoistycznym monumentem, który nie kocha, lecz tylko i wyłącznie p…

O kocie przy okazji ich święta

Nowa przestrzeń - zaczynamy!