Posty

O zakładkach słów kilka...

Obraz
Po co nam zakładki? Historia książek jest długa i skomplikowana. Nieco podobnie jest w przypadku przedmiotu, który często owym książkom towarzyszy – zakładki. Z całą pewnością były one używane już w starożytności, a może nawet w antyku [1] – zainteresowanym tym tematem polecam zapoznać się z artykułem Anety Kowalskiej, która w przystępny sposób przedstawia dzieje tego niepozornego przedmiotu: http://www.ebib.pl/images/stories/numery/121/121_kowalska.pdf . Celem używania zakładek jest rzecz jasna zaznaczenie w książce bądź czasopiśmie wybranej strony – tej, na której skończyliśmy czytać bądź takiej, do której z jakiegoś powodu chcemy jeszcze wrócić. Często zdarza się, że nie mając pod ręką prawdziwej zakładki, używany tego, co akurat wpadnie nam w ręce np. paragonu, chusteczki, kawałka papieru wyrwanego z zeszytu czy nawet smartfonu (ta ostatnia opcja to bardzo tymczasowe rozwiązanie, jeśli nie chcemy go przypadkiem zniszczyć podczas podnoszenia książki). Zakładki są bowiem zwykle

29 WRZEŚNIA

Obraz
 29 września – środa jak każda inna? Mówi się, że dla optymistów szklanka jest zawsze do połowy pełna, dla pesymistów zaś – pusta. Można by to jednak trochę przeformułować i stwierdzić, że dla optymistów środa to już połowa tygodnia (a zatem coraz bliżej do weekendu!), a dla pesymistów to dopiero połowa tygodnia (który oczywiście ciągnie się w nieskończoność). Ta środa nie jest jednak zwyczajna (a przynajmniej może taka nie być). 29 września obchodzimy bowiem kilka intersujących nietypowych świąt, które mają z biblioteką i czytelnictwem wiele wspólnego. Po pierwsze, w tę środę przypada Ogólnopolski Dzień Głośnego Czytania. W dzisiejszych czasach zdecydowana większość ludzi czyta cicho – w ten sposób nie przeszkadzamy sobie nawzajem. Ciche czytanie zwykle jest też zdecydowanie szybsze. Nie znaczy to jednak bynajmniej, że głośne czytanie zupełnie odeszło do lamusa. Szczególne znaczenie ma ono z pewnością dla najmłodszych członków społeczeństwa, którzy chcą poznawać literaturą, ale nie po

REMONT WYPOŻYCZALNI DLA DOROSŁYCH

Obraz
       Remont planowaliśmy już od ponad dwóch lat. Myśl o zmianach z jednej strony ekscytowała, z drugiej - przerażała. Stare regały stały w Bibliotece tak długo, że nikt nie jest w stanie dokładnie powiedzieć w którym roku pojawiły się na Żabikowskiej. Wieloletnie półki dosłownie uginały się pod ciężarem książek (było to widać zwłaszcza w dziale z literaturą amerykańską). Oczywiście wszystko zaczyna się od planu - koleżanka Klaudia od kilku tygodni chodziła z rozrysowanym planem wypożyczalni i ustawieniem półek, planując jak najrozsądniej poukładać książki. Z pobłażliwym uśmiechem przyjmowałyśmy życzenia ''miłego urlopu'', które składali nam Czytelnicy. Jak się domyślacie, o żadnym urlopie nie mogło być mowy. I dla przypomnienia - tak wyglądała nasza wypożyczalnia dla dorosłych: Stolarze od tygodni zwozili do naszej Biblioteki regały, które spokojnie czekały na górze. Sami nie wierzyliśmy, że uda nam się to wszystko zrealizować w nieco ponad dwa tygodnie (nasz zespół p

Nietypowa Książka

Obraz
Zaczynasz swój dzień. Załóżmy, że masz pecha i jest akurat poniedziałek, początek tygodnia, który nie będzie należał do łatwych. Ładując swoje ciało niezbędną dawką kofeiny przeglądasz leniwie Instagram. I po pięciu minutach masz dość idealnych ludzi, jeżdżących na idealne wakacje, jedzących idealne posiłki i mieszkających w idealnych domach (nie masz pojęcia kiedy udało im się posprzątać?!). Czujesz złość, ponieważ Twoje życie dalekie jest od perfekcji. Aż w końcu trafiasz na NIĄ. Nietypową Matkę Polkę. Kobietę, która nie ukrywa, że jej dzieci czasem doprowadzają ją do szewskiej pasji i która nie myje okien przed każdymi Świętami. Mistrzynię ciętej riposty (której często odbiorcą jest mąż Siara). Osobę, którą spotyka czasem taki pech, że czytając o nim masz wrażenie, że Twoje życie już stało się odrobinę bardziej perfekcyjne. W dodatku Nietypowa podchodzi do swojego życia z takim dystansem, że po przeczytaniu kilku anegdot policzki bolą Cię od śmiechu. Na czym polega fenomen jej książ

Żony gejów. O tym, czego nikomu się nie zdradza

Obraz
Dziś chcemy Was zachęcić do sięgnięcia po książkę Marii Mamczur pt. „Żony gejów. O tym, czego nikomu się nie zdradza”. Jest to reportaż przedstawiający historie kobiet uwikłanych w małżeństwo z homoseksualistami. Przez lata nie znały prawdy o własnych mężach, ojcach swoich dzieci. Ukazane są wszystkie emocje jakie targają kobietami: żal, gniew, wstyd, złość, niepewność i wszechogarniający brak poczucia własnej wartości. Niejednokrotnie świadkami tych skomplikowanych relacji są dzieci i to właśnie jeden z wielu powodów, dlaczego żony gejów nie decydują się na rozwód.  W Polskim społeczeństwie cały czas istnieje „jedyny słuszny” model rodziny i dlatego aby uniknąć społecznego ostracyzmu bohaterki i bohaterzy decydują się na utrzymanie fikcyjnego związku. Autorka sprawiedliwie oddaje głos nie tylko kobietom, ale również drugiej stronie. Są to bardzo smutne relacje mężczyzn, którzy borykają się z własną naturą, z brakiem samoakceptacji, ze skrywaną tożsamością i czasami z podwójnym życiem.

Oświęcim - obóz z miastem?

Obraz
Za nami 76. rocznica wyzwolenia obozu w Auschwitz, w tym roku zamiast wspólnych obchodów za murami obozu, pamięć o Straconych uczczono wirtualnie. To okazja do chwili zadumy, ale także moment na powtórkę z lekcji historii, a skoro o historii mowa to trzeba powiedzieć o najnowszej książce Marcina Kąckiego „Oświęcim. Czarna zima”, w której obóz i miasto pokazane są od nieznanej nam dotąd strony. Dziennikarz pokusił się o napisanie kolejnego wartkiego reportażu, w którym odpowiada na jedno nurtujące pytanie: jak żyje się w mieście, które jest znane na całym świecie a kojarzone jest jedynie z obozem koncentracyjnym i niczym innym? A przecież Oświęcim to także Live Festiwal, dobre restauracje, hotele, rynek, parki - miasto jak każde inne, tylko z bardzo trudną wizytówką. Kącki kreśli współczesny obraz miejsca, którego historia dzieli się na dwa proste odcinki: wszystko przed i wszystko po obozie. Ponad ośmiuset letnią, niezwykle barwną i wielokulturową, historię miasta przekreśliło pięć lat

Książkowa tradycja - Opowieść wigilijna Karola Dickensa

Obraz
Już się przyzwyczailiśmy, że nie ma świąt Bożego Narodzenia bez  „ Kevina samego w domu ” . A może wprowadzić podobny zwyczaj dotyczący świątecznej lektury?  „ Opowieść wigilijna ”  Karola Dickensa to klasyka. Obowiązkowa lektura w klasach 7 – 8 szkoły podstawowej. A tak naprawdę obowiązkowa dla każdego z nas. Kiedy Karol Dickens pisał  „ Opowieść wigilijną ”  miał 31 lat i był autorem wysoko ocenionych powieści Oliver Twist i Klub Pickwicka. Wcześnie rozpoczął zarabiać pieniądze, a jako bystry obserwator dostrzegał ubóstwo ludzi, bezduszność urzędów, niesprawiedliwość społeczną. Te doświadczenia, udział w zbiórce dobroczynnej na rzecz najbiedniejszych mieszkańców Manchesteru oraz spotkanie z przyszłym premierem Wielkiej Brytanii, Benjaminem Disraelim, miały być impulsem do stworzenia  „ Opowieści wigilijnej ” . Inna wersja głosi, że nowela miała zapewnić Dickensowi i jego rodzinie bezpieczeństwo finansowe i pomóc w spłacie zaciągniętych karcianych długów. Niezależnie od powyższego  „